Pomagamy Autorom zaistnieć
na rynku wydawniczym
- wydamy Twoją książkę
i pomożemy Ci ją sprzedać
Nr 1 w Polsce! Ponad 500 Autorów!

Szybki kontakt: (71) 315-39-13 biuro@fortunet.eu
lub zostaw nr telefonu – oddzwonimy:

Wydaliśmy

Cyrk

Autor: Sławek Michorzewski .
Stron: 320.
Format: 148x210.
ISBN: 978-83-7856-051-7.
Oprawa: Miękka
Cena: 26.90

Sławek Michorzewski – rocznik 1970, absolwent Akademii Bydgoskiej im. Kazimierza Wielkiego.
Pisarz, felietonista Gazety Wyborczej. Debiutem literackim Michorzewskiego była świetnie przyjęta przez czytelników komedia kryminalna pod tytułem „Wspulnicy”.
Jego twórczość skierowana jest do dorosłej młodzieży z mocnym poczuciem humoru i dystansem do otaczającej rzeczywistości.

Powieść „Cyrk” to literacki fikoł, nie można jej bowiem sklasyfikować jako jeden konkretny gatunek literacki. Łączy cechy literatury absurdu, kryminału i czarnej komedii.


– Nadkomisarz Chamiec, słucham – odezwał się z nonszalancją w głosie.
– Dzień dobry, lekarz dyżurny, szpital miejski. Jest u nas pani Gizela Tomaszek z tego napadu w cyrku. Chciałem poinformować, że odzyskała przytomność – powiedział na jednym wydechu dzwoniący.
– To szybko pan do nas dzwoni. Macie tam u siebie porządek, że pozazdrościć. Pięknie, kurwa, dziękuję! – wrzasnął do słuchawki policjant. – Świadek od wczoraj jest przytomna, została już przez nas przesłuchana, a pan dzisiaj nas informuje, że odzyskała przytomność?!
– Ja nie wiem, jaki wy burdel macie w głowie i jaki świadek jest od wczoraj przytomny, ale informuję pana, że pani Gizela Tomaszek właśnie się obudziła. Dosłownie dwie minuty temu i chciałem powiedzieć, że jest przytomna, ale nie ma z nią kontaktu.
– Co mi pan pier… – Nadkomisarz ledwo się powstrzymał przed dalszą pyskówką. – Przecież wiem, kogo przesłuchiwałem. Pani z cyrku leżała w sali numer dwa, taka pulchna blondyna z popalonymi włosami.
– Wie pan, my, lekarze, jesteśmy ludźmi i to odróżnia nas od zwierząt, że rozpoznajemy pacjentów po imieniu i nazwisku, a nie po popalonych włosach. Jednak zniżę się do pańskiego poziomu i zasugeruję, że prawdopodobnie przesłuchał pan kobietę, w której wozie kempingowym wybuchła butla gazowa. Do widzenia – Lekarz rzucił słuchawką.
Nadkomisarz powoli, w milczeniu, odsunął słuchawkę od ucha. Jego twarz zaczęła przybierać kolor czerwony. W końcu chlasnął głośno słuchawką o widełki, zdjął druciane okulary i zaczął je nerwowo wycierać rogiem koszuli.